bł. Matka Angela

Beatyfikacja Matki Angeli Truszkowskiej – Rzym 18 kwietnia 1993r.

Homilia wygłoszona podczas beatyfikacji ks. Stanisława Kazimierczyka, o. Ludwika z Casorii, m, Pauli Montal Fornes, m, Marii Angeli Truszkowskiej i s. Faustyny Kowalskiej. W drugą niedzielę wielkanocną, w radosnej atmosferze paschalnej Jan Paweł II przewodniczył uroczystej Mszy św. na placu św. Piotra, podczas której dokonał potwierdzenia kultu ks. Stanisława Kazimierczyka i beatyfikował czworo sług Bożych: o. Ludwika z Casorii, m. Paulę Montal Fornes od św. Józefa Kalasantego, m. Marią Angelę Truszkowską, s. Faustynę Kowalską Wśród ponad 100-tysiecznej rzeszy wiernych zgromadzonych przed Bazyliką Watykańską (w tym ok. 30 tyś. Polaków) znajdowali się rodacy nowych błogosławionych, członkowie ich zgromadzeń zakonnych, oficjalne delegacje państw, w których się urodzili i działali a także bardzo liczni czciciele Miłosierdzia Bożego ze wszystkich kontynentów. Obecny był prezydent RP Lech Wałęsa z małżonką, stojący na czele 25-osobowej polskiej delegacji rządowej. Mszę św. koncelebrowało z Ojcem Świętym 6 kardynałów (m. in. kard. Józef Glemp, Prymas Polski, i kard. Franciszek Macharski, metropolita krakowski) oraz 10 arcybiskupów (m.in. abp Józef Nowak, sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych), 8 biskupów, 3 opatów i 14 kapłanów. Uroczysty obrzęd beatyfikacji rozpoczął się, po odśpiewaniu psalmu na wejście «Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem cuda uczynił, alleluja» oraz po akcie pokutnym.

Abp Edward Nowak odczytał fragment dekretu Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych z 21 grudnia 1992 r., który potwierdza sławę świętości, heroiczność cnót oraz dawny i nieprzerwany kult ks. Stanisława Kazimierczyka, a także przedstawił jego krótką biografię. Następnie kard. Michele Giordano z-Neapolu, kard. Franciszek Macharski oraz arcybiskup Barcelony Ricardo Maria Carles Gordó prosili Jana Pawła II o dokonanie beatyfikacji 4 pozostałych sług Bożych i odczytali ich życiorysy. Ojciec Święty wygłosił uroczystą formułę beatyfikacji, na mocy której bada oni «od tej chwili nazywani błogosławionymi, a ich święto będzie można obchodzić (…) każdego roku w dniu ich narodzin dla nieba: Ludwika z Casorii – 30 marca; Pauli Montal Fornes od św. Józefa Kalasantego — 26 lutego; Marii Angeli Truszkowskiej — 10 października; Faustyny Kowalskiej – 5 października. Przy dziękczynnym śpiewie «Alleluja» odsłonięte zostały arrasy Z wizerunkami nowych błogosławionych, zawieszone na fasadzie Bazyliki. Ewangelia o ukazaniu się Chrystusa Zmartwychwstałego apostołom i niewiernemu Tomaszowi w wieczerniku została odśpiewana w języku polskim. Również na ofiarowanie na placu św. Piotra rozległ się śpiew po polsku «Zwycięzca śmierci», a podczas komunii św. «Radośnie Panu hymn śpiewajmy, alleluja». Piękną oprawę muzyczną liturgii stworzył Chór Chłopięcy i Męski oraz Orkiestra Filharmonii Poznańskiej pod dyrekcją Stefana Stuligrosza.

Przed końcowym błogosławieństwem Papież odmówił z wiernymi modlitwę «Regina caeli», a w poprzedzającym ją krótkim rozważaniu nawiązał do przypadającej w tym dniu 50. rocznicy powstania w Getcie Warszawskim, obchodzonej wspólnie przez żydów i chrześcijan jako szczególne wspomnienie zagłady narodu żydowskiego w latach II wojny światowej.

Bezpośrednio po zakończeniu uroczystości Jan Paweł II spotkał się w Bazylice z członkami korpusu dyplomatycznego, z oficjalnymi delegacjami i przedstawicielami ośrodków postulacyjnych nowych błogosławionych oraz z członkami chóru i orkiestry z Poznania. W Sali Klementyńskiej przyjął delegację polską z prezydentem Lechem Wałęsą na czele.

1. Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo łaska Jego trwa na wieki (Ps 118 [117], 1).
Dziękczynny psalm prześwietla całą paschalną oktawę. Kościół z dziękczynieniem uwielbia Boga za dar zmartwychwstania Chrystusa: za dar nowego i wiecznego życia objawionego w Zmartwychwstałym. Kościół jednomyślnie uwielbia i dziękuje za nieskończoną miłość, jaka się w Nim uobecnia wobec człowieka i świata.
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On (…) przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei (1 P 1,3). Zrodził nas na nowo „przez wielkie swe miłosierdzie”. Bóg i Ojciec Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego: dives in misericordia.
Kościół żyje tą świadomością od pierwszych dni. W duchu paschalnego dziękczynienia gromadzą się pierwsi uczniowie i wyznawcy, łamiąc chleb po domach (por. Dz 2,46) – czyli sprawując Eucharystię. W tym samym duchu Kościół apostolski przyjmował do swej wspólnoty katechumentów: pomnażała się liczba tych, którzy błogosławili Boga, którzy wyznawali Go „bogatym w miłosierdzie” (por. Ef 2,4), dziękując za miłość objawioną w Chrystusie.

2. Dziś ten sam Kościół, zrodzony „do żywej nadziei”, dziękuje za „dziedzictwo niezniszczalne, które jest zachowane dla nas w niebie” (por. 1 P 1,4). Lud chrześcijański wyraża radość wielkanocną – w bliskości r. 2000 – poprzez te swoje córki i synów, którzy to Boże dziedzictwo zachowane dla nas w niebie w sposób szczególny potwierdzają.
Oto ich imiona:
Ludwik z Casorii
Paula Montal Fornés od św. Józefa Kalasantego
Stanisław Kazimierczyk
Angela Truszkowska
Faustyna Kowalska.

3. Pozdrawiam cię, bł. Ludwiku z Casorii, znakomity przedstawicielu Braci Mniejszych i żarliwy świadku miłości Chrystusa.
Wzruszają nas słowa twojego Testamentu: „Pan przywołał mnie do siebie łagodną miłością i z nieskończonym miłosierdziem prowadził mnie i wiódł po drogach mego życia”. Moc tej miłości skłoniła ciebie, wybitnego uczonego i wykładowcę, do poświęcenia się najuboższym: chorym kapłanom, afrykańskim imigrantom, niemowom, niewidomym, starcom i sierotom.
Bł. Ludwiku, wielki synu Kościoła neapolitańskiego, przyjąłeś charyzmat św. Franciszka z Asyżu i żyłeś nim w społeczeństwie swojej epoki, na południu Włoch ubiegłego stulecia, starając się czynnie zapobiegać najdotkliwszym formom ubóstwa, uczestnicząc z chrześcijańskim współczuciem w życiu swoich współczesnych i w ich codziennych dramatach. Zasięg twojego apostolstwa wydaje się prawie niewiarygodny, tak że nasuwa się nam pytanie: w jaki sposób zdołałeś nim ogarnąć tak wiele obszarów ludzkiej nędzy, wykazując tak ogromną „wyobraźnię” w działaniu dla dobra człowieka? Na to także znajdujemy odpowiedź w twoich słowach: „Miłość Chrystusa zraniła moje serce” (Testament).
Prosimy cię, być także nas nauczył żyć dla innych i budować prawdziwe wspólnoty kościelne, w których rozkwitać będzie miłość, radość i nadzieja pobudzająca do działania. „Ubogich zawsze macie u siebie” – powiedział nam Jezus (por. Mt 26,11). Bł. Ludwiku, pomóż nam ich odnaleźć i kochać, służyć im z tą samą gorliwością, która w tobie dokonała wielkich rzeczy.

4. Nowa błogosławiona, Paula Montal od św. Józefa Kalasantego, była przez całe życie ofiarną apostołką kulturowego, osobowego i chrześcijańskiego rozwoju kobiety. Z całkowitym poddaniem się woli Bożej i „z czterdziestoma realami w kieszeni”, jak mówi historia jej życia, otworzyła pierwszą szkołę dla dziewcząt, aby uczyć je przede wszystkim miłości Boga i ukazywać godność kobiety jako przyszłej matki rodziny. „Chcę ratować rodziny”, powtarzała z naciskiem. W tym celu założyła Zgromadzenie Córek Maryi od Szkól Chrześcijańskich, żyjących w pełni duchowością św. Józefa Kalasantego i składających czwarty ślub – ślub całkowitego poświęcenia się nauczaniu.
Charyzmat bł. Pauli Montal żyje w was, drogie siostry od szkół chrześcijańskich, a wyniesienie jej dzisiaj do chwały ołtarzy jest naglącym wezwaniem, jakie kieruje do was Chrystus, byście jako osoby konsekrowane odnowiły swą owocną kościelną posługę na rzecz godności kobiety i rodziny, zgodnie z jej charyzmatem. Oby Bóg sprawił, że za jej wstawiennictwem i przykładem działalność wychowawcza Kościoła wśród dzieci i młodzieży będzie się dynamicznie rozwijać i ożywi chrześcijańskie korzenie szlachetnego narodu hiszpańskiego, reprezentowanego tu przez liczne grono biskupów, przedstawicieli władz, kapłanów, zakonników – zwłaszcza pijarów – zakonnice i licznych wiernych, których bardzo serdecznie pozdrawiam.

5. Pozdrawiam cię, m. Mario Angelo Truszkowska, matko wielkiej rodziny felicjańskiej. Byłaś świadkiem trudnych dziejów naszego narodu i Kościoła, który w tym narodzie sprawował swe posłannictwo. Imię twoje i powołanie związane jest z postacią bł. Honorata Koźmińskiego, wielkiego apostoła ukrytych zgromadzeń, które odradzały życie udręczonego społeczeństwa i przywracały nadzieję zmartwychwstania.
W dniu dzisiejszym pielgrzymuję do twych relikwii w moim umiłowanym Krakowie, gdzie rozwinęła się rodzina felicjańska i skąd poszła za ocean, by służyć nowym pokoleniom emigrantów i Amerykanów.
Chrystus prowadził m. Angelę drogą niezwykłą, dając jej szczególny udział w tajemnicy swego Krzyża. Rzeźbił jej duszę cierpieniem, które przyjmowała z wiarą i heroicznym poddaniem się Jego woli: w ukryciu i samotności, w długotrwałej i uciążliwej chorobie, w ciemnej nocy duszy.
Największym jej pragnieniem było stać się „żertwą miłości”. A miłość rozumiała zawsze jako bezinteresowny dar z siebie. „Kochać to dawać. Dawać wszystko, czego zażąda miłość. Dawać prędko, bez żalu, z radością, z pragnieniem, by więcej od nas żądano”. To są jej słowa, w których wyraziła zwięźle cały swój życiowy program.
Tę miłość rozniecała w sercach sióstr swego zgromadzenia. Ta miłość jest ciągle żywym zaczynem dzieł, jakimi wspólnoty felicjańskie służą Kościołowi w Polsce i poza jej granicami.
„Dziękujcie Panu, bo jest dobry”.
Kościół raduje się dzisiaj i dziękuje Bogu za dar beatyfikacji sługi Bożej m. Marii Angeli i za całe Zgromadzenie Sióstr Felicjanek, które z jej charyzmatu wzięło początek.

6. Pozdrawiam cię, s. Faustyno. Od dzisiaj Kościół zwie ciebie błogosławioną, zwłaszcza Kościół na ziemi polskiej i litewskiej. O Faustyno, jakże przedziwna była twoja droga! Czyż można nie pomyśleć, że to ciebie właśnie – ubogą i prostą córkę mazowieckiego polskiego ludu – wybrał Chrystus, aby przypomnieć ludziom wielką Bożą tajemnicę Miłosierdzia. Tę tajemnicę zabrałaś ze sobą, odchodząc z tego świata po krótkim i pełnym cierpień życiu. Równocześnie tajemnica ta stała się proroczym zaiste wołaniem do świata, do Europy. Przecież twoje orędzie Bożego Miłosierdzia zrodziło się jakby w przeddzień straszliwego kataklizmu II wojny światowej. Zapewne byś się zdziwiła, gdybyś mogła na ziemi doświadczyć, czym stało się to orędzie dla udręczonych ludzi tego czasu pogardy, jak szeroko ono poszło w świat. Dzisiaj – tak głęboko wierzymy – oglądasz w Bogu owoce twojego posłannictwa na ziemi. Dziś doświadczasz u samego Źródła, kim jest twój Chrystus: dives in misericordia.
„Czuję dobrze, że nie kończy się posłannictwo moje ze śmiercią, ale się zacznie” – napisała s. Faustyna w swym Dzienniczku. I tak się stało. Misja s. Faustyny trwa i przynosi zadziwiające owoce. W jakże przedziwny sposób jej nabożeństwo do Jezusa Miłosiernego toruje sobie drogę w świecie i zdobywa tyle ludzkich serc! Jest to niewątpliwie jakiś znak czasów – znak naszego XX w. Bilans tego kończącego się wieku, obok osiągnięć, które wielokrotnie przewyższyły poprzednie epoki, zawiera także głęboki niepokój o przyszłość. Gdzież więc, jeśli nie w Bożym Miłosierdziu, znajdzie świat ocalenie i światło nadziei? Ludzie wierzący doskonale to wyczuwają!
„Dziękujcie Panu, bo jest dobry. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny”.
Dzisiaj, w dniu beatyfikacji s. Faustyny, wielbimy Boga za wielkie dzieła, jakich dokonał w jej duszy. Wysławiamy Go i dziękujemy Mu za wielkie dzieła, jakich dokonał i ciągle dokonuje w duszach ludzkich, które dzięki jej świadectwu i orędziu odkrywają nieskończone głębie Bożego Miłosierdzia.

7. Pozdrawiam cię wreszcie Stanisławie Kazimierczyku, kapłanie Kanoników Regularnych Laterańskich. Twe życie związane było nierozerwalnie z Krakowem, z jego sławną Akademią oraz z klasztorem przy kościele Bożego Ciała na Kazimierzu, gdzie dojrzewało i rozwijało się twoje powołanie.
Sługa Boży Stanisław żył w XV w., a więc w czasach bardzo odległych. W dziejach Krakowa był to wiek wyjątkowy – wiek świętych, epoka szczególnego rozkwitu życia duchowego i religijnego. W tym właśnie wieku Kraków wydał postacie tego formatu co św. Jan Kanty oraz błogosławieni: Szymon z Lipnicy, Michał Giedroyć, Izajasz Boner i Świętosław ze Sławkowa. Błogosławiony wiek! Jego duchowe oblicze tworzyli święci i błogosławieni, a wśród nich Stanisław z Kazimierza: żarliwy czciciel Eucharystii, nauczyciel i obrońca prawdy ewangelicznej, wychowawca, przewodnik na drogach życia duchowego, opiekun ubogich.
Pamięć o świętości sługi Bożego żyje i owocuje do dzisiaj. Tej pamięci lud Krakowa, a zwłaszcza lud Kazimierza, dawał wyraz przez modlitwę u jego relikwii nieprzerwanie aż do naszych czasów. Jako arcybiskup krakowski nieraz tym modlitwom przewodniczyłem. Dzisiaj Kościół święty uroczyście potwierdza jego kult, wynosząc go do chwały ołtarzy.
„Dziękujcie Panu… Dziękujcie Panu, bo jest dobry”.
M. Maria Angela Truszkowska, s. Faustyna Kowalska, Stanisław Kazimierczyk, kapłan-zakonnik: trzej nowi polscy błogosławieni, nasi nowi orędownicy. W dzisiejszych czasach tego orędownictwa świętych i błogosławionych tak bardzo nam potrzeba! Oto szczególny dar Bożej Opatrzności dla Kościoła w Polsce – dar dla naszej Ojczyzny.
Raduj się więc Kościele Polski!
Gaude Mater Polonia!

8. Dziękujmy Panu, bo jest dobry. Dziękujmy, bo jest miłosierny.
Oto apostołowie zgromadzeni w Wieczerniku: pierwsi, których udziałem stało się to wielkanocne dziękczynienie. Oni pierwsi otrzymali Ducha Świętego ku odpuszczeniu grzechów. I w tym Duchu zostali posłani. Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). To posłannictwo trwa przez wieki, z pokolenia na pokolenie. I trwa też łaska, która zdolna jest „wszystkie rzeczy nowymi uczynić” (por. Ap 21,5).
Oto Tomasz – który stał się szczególnym protagonistą wszystkich, którzy mówią: „jeżeli (…) nie zobaczę, (…) nie uwierzę” (J 20,25). Stał się też z kolei, w osiem dni później, pierwszym wśród tych, którzy wyznają: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20,28). Oby prawda o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym znajdowała przystęp do coraz nowych pokoleń tych, którzy „nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,29).
Dives in misericordia. Jakże bardzo człowiekowi wszystkich czasów potrzebne jest spotkanie z Tobą, Chryste – spotkanie przez wiarę, którą próbuje się w ogniu doświadczeń, a która owocuje radością – radością paschalną. Wiara owocuje radością „niewymowną i pełną chwały” (1 P 1,8).

Źródło:

Bóg bogaty w miłosierdzie. VIII Pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny. Wydział Duszpasterski Warmińskiej Kurii Metropolitalnej, Olsztyn, 2002, str, 62-66.

NOWI ŚWIĘCI I BŁOGOSŁAWIENI
18 kwietnia 1993
Bóg przemawia do nas przez nowych błogosławionych
W poniedziałek 19 kwietnia w połu­dnie Jan Paweł II spotkał się na placu św. Piotra z pielgrzymami, którzy po­przedniego dnia uczestniczyli w uroczy­stej beatyfikacji; wśród zgromadzonych większość stanowili Polacy oraz czci­ciele Jezusa Miłosiernego i Jego apostoł­ki s. Faustyny z 30 krajów świata. Prze­mówienie Ojciec Święty wygłosił w czterech językach, w tym obszerne frag­menty po polsku, wskazując na no­wych błogosławionych jako na znaki, «poprzez które Bóg ukazuje ludziom naocznie swoją obecność i swoje obli-cze». Wieczorem tego samego dnia zo­stały odprawione Msze św. dziękczynne za dar beatyfikacji trojga Polaków. W jezuickim kościele «Il Gesu» modliło się ok. 600 sióstr felicjanek z matką gene­ralną Sylwią Strzałkowską, które przy­były na beatyfikację swojej założycielki Marii Angeli Truszkowskiej z Polski, Stanów Zjednoczonych, Brazylii i Ke­nii, oraz liczni wierni. Liturgii Eucha­rystycznej odprawianej w języku an­gielskim przewodniczył kard. Edmund Casimir Szoka, a homilię wygłosił bp Edward M. Grosz z Buffało. Bazyłikę św. Jana na Lateranie wypełniły siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosier­dzia z przełożoną generalną Paulina Słomką, członkowie Zakonu Kanoni­ków Regularnych Laterańskich z gene­rałem o. Emilio Dunoyerem oraz tysią­ce pielgrzymów z Polski, którzy dzięko­wali za wyniesienie do chwały ołtarzy s. Faustyny Kowalskiej i ks. Stanisława Kazimierczyka. Mszę św. pod przewod­nictwem kard. Camillo Ruiniego, wika­riusza Rzymu, koncelebrowali: kard. Józef Glemp, Prymas Polski, kard. Franciszek Macharski, metropolita krakowski, 20 arcybiskupów i bisku­pów oraz ok. 200 kapłanów. Słowo Bo­że wygłosił kard. Franciszek Machar­ski. Oprawę muzyczną liturgii przygo­tował Chór Chłopięcy i Męski oraz Or­kiestra Filharmonii Poznańskiej pod dyrekcją Stefana Stuligrosza. Poniżej zamieszczamy tekst przemówienia Oj­ca Świętego, skierowanego do uczestni­ków audiencji na placu św. Piotra.

1. Witam was wszystkich, drodzy bracia i siostry, przybyli do Rzymu, aby oddać hołd nowym błogosławionym. Nasze dzisiejsze spotkanie jest radosną kontynuacją uroczystości, które odbyły się wczoraj na tym samym placu. Wraz z wami wielbię Pana za to niezwykłe duchowe przeżycie i życzę każdemu, by umiał wiernie świadczyć o Ewangelii, naśladując świetlane wzory sług Bożych wyniesionych do chwały ołtarzy.
Pozdrawiam zwłaszcza pielgrzymów z Neapolu i z Casorii, radujących się bea­tyfikacją o. Ludwika z Casorii. Najmilsi, niech ten godny syn waszej ziemi dodaje swoim przykładem odwagi tym, którzy w epoce gwałtownych konfliktów, takiej jak nasza, wybierają «wąską ścieżkę* ewangelicznej miłości (por. Mt 7, 14).
Wspominając tego apostoła miłości, myślę z wdzięcznością o założonych przez niego zgromadzeniach zakon­nych — o Braciach Miłości i o francisz­kańskim Zgromadzeniu Sióstr św. Elż­biety. Dziękuję wszystkim jego ducho­wym synom i córkom za ich codzienny apostolat i za dzieła miłosierdzia, które prowadzą nieustannie wśród dzieci i ubogich. Moi drodzy, niech radosne przeżycia tych dni staną się dla was umocnieniem i zachętą, byście ożywie­ni wielkoduszną wiernością Chrystuso­wi, umieli otaczać coraz troskliwszą opieką maluczkich i cierpiących, przy­czyniając się do szerzenia w świecie «cywilizacji miłości».
Zachęcam także każdego z was, bra­cia i siostry tu obecni, byście zgodnie z waszym szczególnym powołaniem za­chowywali, pogłębiali i rozwijali w swoim życiu nauczanie i dzieło bił. Lud­wika z Casorii.

2. Słowa pozdrowienia kieruję rów­nież do sióstr ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia i do licznych czcicieli Bożego Miłosierdzia, przybyłych do Rzymu z wielu regionów Włoch, aby uczestniczyć w beatyfikacji s. Faustyny Kowalskiej. Dzień wczorajszy był dla was wszystkich wielkim świętem.
Moi drodzy, bądźcie apostołami — w słowie i czynie — tej Bożej Miłosiernej Miłości, objawionej do końca w Jezusie Chrystusie. Tajemnica ta stanowi w pewnym sensie dla wszystkich źródło życia innego niż to, jakie może zbudo­wać człowiek własnymi siłami (por. Di-ves in misericordia, 14).
Niech ta tajemnica będzie dla każde­go z was natchnieniem i siłą do czynie­nia Bożego miłosierdzia w konkretnych sytuacjach waszego życia. W imię tej ta­jemnicy Chrystus uczy nas, że mamy zawsze przebaczać i miłować się na­wzajem, tak jak On nas umiłował. Niech Bóg «bogaty w miłosierdzie* (Ef 2, 4) błogosławi wam i uczyni owocną waszą apostolską posługę.

3. W tej radosnej chwili pragnę pozdrowić mych drogich braci w bi­skupstwie i liczną grupę pielgrzymów z obszaru języka hiszpańskiego, przyby­łych do Rzymu na beatyfikację m. Pauli Montal Fornes od św. Józefa Kalasante-go. Szczególnie pozdrawiam krewnych nowej błogosławionej, a także zakonni­ce z założonego przez nią Zgromadzenia Córek Maryi od Szkół Chrześcijańskich.
Paula Montal z prostotą przeżywała wiarę przekazaną jej przez głęboko po­bożnych rodziców. W swojej parafii Are-nys de Mar (Barcelona) oddawała się ka­techezie dzieci i młodzieży. Właśnie pod wpływem tego doświadczenia odczuła potrzebę oddania wszystkich sił wycho­waniu młodzieży, przede wszystkim z myślą o obronie godności kobiety.
Dla całej swojej pracy, skupionej wo­kół nauczania, czerpała światło z we­wnętrznego zjednoczenia z Bogiem przez modlitwę kontemplacyjną, a tak­że z miłości do dziewcząt, które przygo­towywała do spełniania w przyszłości misji żon i matek. Powinno to być przy­kładem dla was, drogie siostry, w wa­szej codziennej pracy dydaktycznej i wychowawczej wśród młodych dzisiej­szej epoki, wspomagającej rodziny w nieodzownym dziele chrześcijańskiego wychowania dzieci.
M. Paula pragnęła, by rodzina była naprawdę chrześcijańska i by poprzez nią Chrystus królował w całym społe­czeństwie. Dlatego jej dzieło pozostaje w pełni aktualne także w naszych cza­sach. Wzywam was zatem, dawne i obecne uczennice różnych szkół zgro­madzenia, byście własnym życiem da­wały konsekwentnie świadectwo o war­tości formacji, jaką otrzymałyście, uczestnicząc w budowie społeczeństwa opartego na «cywilizacji miłości*, zwła­szcza przez pracę wśród najbardziej po­trzebujących, za przykładem m. Pauli Montal.
Zanim zakończę, pragnę serdecznie pozdrowić pielgrzymów — czcicieli po­zostałych błogosławionych, szczególnie tych, którzy przyjęli orędzie miłości Bo­żego Miłosierdzia, przekazane przez no­wą błogosławioną, s. Faustynę Kowal­ską. Wam wszystkim z serca udzielam apostolskiego błogosławieństwa.

4. Drodzy rodacy, nazajutrz po bea­tyfikacji spotykamy się wspólnie w bar­dzo licznym gronie. Są tu pielgrzymi z Polski, ale są także rodacy żyjący poza jej granicami. Serdecznie witam wszyst­kich tu obecnych.
Słowa pozdrowienia szczególnego kieruję do księdza Prymasa, księdza kardynała metropolity krakowskiego, do wszystkich moich braci w biskup­stwie tu obecnych. Pozdrawiam serde­cznie kapłanów, rodziny zakonne, a zwłaszcza siostry felicjanki — duchowe córki bł. Marii Angeli Truszkowskiej, a także współsiostry bł. Faustyny Kowal­skiej ze Zgromadzenia Matki Bożej Mi­łosierdzia. Są tu pielgrzymi z różnych stron Polski, są także nasi bracia z Wilna. Księdza arcybiskupa wileńskiego i wszystkich pielgrzymów — zwłaszcza młodzież wileńską – – serdecznie po­zdrawiam. Są tak­że pielgrzymi z Krakowa, a zwłaszcza z Kazimierza, czciciele Stanisława Kazimierczyka, zwanego od wieków, a wczoraj nazwanego na placu św. Pio­tra, «błogosławionym». Witam serde­cznie parafian Bożego Ciała, witam duszpasterzy — ojców Zakonu Kanoni­ków Regularnych Laterańskich.
Również i dzisiaj są obecni przedsta­wiciele władz państwowych i woje­wódzkich — serdecznie ich wszystkich pozdrawiam i witam.
Mówi Sobór Watykański II, poprzez świętych «Bóg ukazuje ludziom na­ocznie swoją obecność i swoje oblicze. W nich do nas przemawia i daje nam znak Królestwa Bożego» (Lumen gen-tium, 50). Bóg przemówił do nas wczo­raj przez nowych błogosławionych.
Przemówił przez wspaniałe dziedzict­wo duchowe bł. Marii Angeli Truszkowskiej, która drogę odnowy człowieka i świata widziała w wiernym pełnieniu woli Bożej oraz w miłości i ofiarnej służ­bie bliźniemu. Przez całe życie szła wiernie za Chrystusem i Jego Krzyżem, bez względu na cenę, jaką trzeba było za to zapłacić. Wierna w cierpieniu, wierna w miłości, wierna do końca, bo jej pokarmem było pełnienie woli Tego, który ją posłał (por. J 4, 34).
Przemówił do nas Bóg przez bogact­wo duchowe bł. s. Faustyny Kowal­skiej. Zostawiła ona światu wielkie orę­dzie Bożego Miłosierdzia oraz zachętę do całkowitego zawierzenia Stwórcy. Bóg dał jej łaskę szczególną, bo mogła doświadczać Jego Miłosierdzia na dro­dze przeżyć mistycznych i dzięki szcze­gólnemu darowi modlitwy kontempla­cyjnej. S. Faustyno, błogosławiona, dziękuję ci, że przypomniałaś światu tę wielką tajemnicę Miłosierdzia Bożego. Ową «wstrząsającą tajemnicę*. Niewysłowioną tajemnicę Ojca, której tak bar­dzo potrzebuje dzisiaj człowiek i cały świat: «Wysławiąjmy Pana, bo dobry jest, bo na wieki Jego miłosierdzie* (por. Ps 107 [106] , 1).
Przemówił do nas Bóg przez bł. Sta­nisława Kazimierczyka, kapłana z Za­konu Kanoników Regularnych Laterań­skich, którego grób otaczany jest czcią w kościele Bożego Ciała w Krakowie. Jego «święte i przykładne życie» rzeźbił Chrystus obecny w Eucharystii. Chry­stus, przed którym spędzał długie godzi­ny na adoracji. Od Niego uczył się mi­łości i służby drugiemu człowiekowi. Dla bł. Stanisława Chrystus był praw­dziwą światłością, która go nieustannie oświecała na drogach powołania kap­łańskiego i zakonnego. Słusznie został nazwany «światłem życia zakonnego*. I tak ten nowy Stanisław, chociaż nie taki dzisiejszy, dodaje jeszcze jedną cegłę do wielkiej Stanisławowej tradycji Krako­wa i Polski.

5. Nasi błogosławieni budowali na Chrystusie, budowali swe człowieczeń­stwo, budowali swoją świętość. W Chrystusie widzieli jedyny fundament, który leży u podstaw każdego człowie­ka, każdego narodu, całej ludzkości. Oto ukazują wyraźnie całym swym ży­ciem to, czym był dla nich Chrystus. Wskazują na korzenie, z których wyra­sta pełnia człowieczeństwa, na wartoś­ci, które kształtują ludzkie życie. Wska­zują na Chrystusa. Św. Paweł mówi: «Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest poło­żony, a którym jest Jezus Chrystus* (l Kor 3, 11), «przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my je­steśmy* (l Kor 8, 6).
Nie dajmy się uwieść pokusie odrzu­cenia wartości, które przyniósł Chry­stus, tego wielkiego dobra, jakie dało nam chrześcijaństwo.
Tylko wiara objawia w pełni prawdzi­wą tożsamość człowieka, tylko miłość może przezwyciężyć rodzący się egoizm i związane z nim konsekwencje. Miłość jest tą najgłębszą mocą kształtu­jącą życie ludzkie, mocą, która jedno­czy, siłą, która buduje.
Nowi błogosławieni przypominają nam, że «Bóg jest miłością*, przypomi­nają, że ta Miłość jest większa od grze­chu, od słabości, potężniejsza od śmier­ci, że jest stale gotowa dźwigać, przeba­czać, stale gotowa wychodzić na spot­kanie marnotrawnego syna, stale szuka­jąca «objawienia się synów Bożych* (Rz 8, 19), którzy są wezwani do chwały. To objawienie miłości nazywa się rów­nież miłosierdziem. To objawienie mi­łości i miłosierdzia ma w dziejach czło­wieka jedną postać i jedno imię. Nazy­wa się: Jezus Chrystus (por. Redemptor hominis, 9).
Ewangelista mówi o człowieku roz­tropnym, który dom swój zbudował na skale: «spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony* (Mt 7, 25). Na tej skale, którą jest Chrystus. Na tej skale zostały zbudowane dzieje Europy, naszego na­rodu, narodów ościennych. Chrystus sam jest mocą, On jest naszą nadzieją. Nowi błogosławieni przypominają nam o tym i zachęcają do tego swym życiem.

6. Pragnę bardzo serdecznie po­zdrowić obecnych tu księży biskupów, kapłanów, zakonników i pielgrzymów przybyłych z okazji beatyfikacji Marii Angeli Truszkowskiej. Słowa szczegól­nego powitania kieruję do jej ducho­wych córek, sióstr felicjanek. Przy tej okazji pragnę także podziękować za ich ofiarną służbę Kościołowi powszechne­mu, a przede wszystkim Kościołowi w Stanach Zjednoczonych.
Drogie siostry, przez waszą konsekra­cję zakonną i wieloraki apostolat daje­cie wymowne świadectwo o dziedzict­wie duchowym Kościoła. Sam o tym mogłem się przekonać osobiście pod­czas moich odwiedzin w waszym kraju. Niech przykładem tej służby będzie za­łożycielka waszego zgromadzenia, któ­ra wczoraj została wyniesiona do chwa­ły ołtarzy.
Ta miłująca Boga i ludzi zakonnica, idąc śladami św. Franciszka, zapragnę­ła odnowić świat poprzez spełnianie woli Bożej i służbę bliźniemu. Chrystu­sowe słowa: «Moim pokarmem jest wy­pełnić wolę Tego, który Mnie posłał* (J 4, 34), były dla niej natchnieniem w rea­lizowaniu jednego tylko pragnienia: aby stać się żertwą miłości, służyć do koń­ca, iść za Chrystusem drogą krzyża bez względu na cenę, jaką trzeba za to za­płacić.
Życie jej znaczone było miłością. Była to troska o wszystkich głodnych chleba, serca i domu oraz prawdy Ewangelii.
Życie jej było znaczone krzyżem. A siłę czerpała z Jezusa. Żyła w Nim i z Nim, zjednoczona przez modlitwę i umiłowanie Eucharystii.
Życie jej znaczone było wiarą. Wiara w miłość Boga pozwoliła jej w najwięk­szych cierpieniach i wewnętrznych do­świadczeniach dojrzeć łaskę przemie­niania się w Chrystusa, włączania się w Jego zbawcze dzieło. Ta wiara, oczy­szczana przez ciemność nocy ducho­wej, pozwalała jej dojść do jasnego wi­dzenia w każdym krzyżu wyrazu miłoś­ci i dobroci Ojca. Z tej wiary czerpała moc do przetrwania i znoszenia wszyst­kich cierpień, przyjmowania i miłowa­nia woli Bożej, nawet najbardziej krzy­żującej.
Niech nowa błogosławiona będzie dla was przykładem wierności Chrystusowi aż na Kalwarię. Wierności w wypełnia­niu rad ewangelicznych w życiu zakon­nym i wierności Ewangelii na co dzień.
Drodzy pielgrzymi i wierni, wszyscy tu obecni: niech przykład i wstawien­nictwo nowych błogosławionych, któ­rym oddajemy dzisiaj cześć ze szczegól­ną radością, towarzyszy wam w co­dziennym chrześcijańskim życiu. Niech dodaje wam otuchy także moje apostol­skie błogosławieństwo, którego z serca udzielam wszystkim tu obecnym i wa­szym bliskim, jak również mym bra­ciom w biskupstwie uczestniczącym w tej audiencji.
Pragnę jeszcze pozdrowić pielgrzy­mów meksykańskich, bardzo dobrych i gościnnych, gościnnie przyjmujących w swojej ojczyźnie. Papież doświadczył wielkiej życzliwości Meksykanów pod­czas wizyt w ich kraju. Bardzo wam dziękuję za obecność. Bardzo dziękuję za wasz kult Miłosierdzia Bożego, Chry­stusowego. Miłosierdzia przekazanego w naszym stuleciu poprzez bł. Faustynę

Drogie Siostry,

1. „Łaska Wam i pokój od Tego, Który jest i Który był, i Który przychodzi” (Ap 1,4). Cieszę się, szczególnie dlatego, że mogę Was pozdrowić, kiedy zebrałyście się na XXI Kapitułę Generalne Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Kantalicjo, odbywającą się w roku Wielkiego Jubileuszu. To jest rok, kiedy cały Kościół śpiewa chwałę Bogu za dar Słowa, które stało się Ciałem i sławi Wcielenie nie tylko jako wydarzenie przeszłości, ale również jako przejaw Bożej miłości w każdym czasie i miejscu. Pośród Sióstr Felicjanek także Słowo zamieszkało w sposób głęboki i pełny; i za wielkie rzeczy, które On zdziałał wśród Was, składajmy dzięki Ojcu wszelkiego miłosierdzia.

2. Wasze Zgromadzenie zrodziło się w ciężkich dla Polski czasach. Naród stracił niepodległość i pytanie, jak odzyskać wolność, nurtowało w sercach Polaków. Dla niektórych jedyną odpowiedzią była walka zbrojna; ale każda próba, by zrzucić siłą jarzmo niewoli, prowadziła tylko do większego cierpienia. W takiej sytuacji Bóg powołał błogosławioną Marię Angelę Truszkowską, która na pytanie, jak można odzyskać wolność, zaproponowała radykalnie odmienną odpowiedź, czerpiąc swoje natchnienie od św. Franciszka z Asyżu i św. Feliksa z Kantalicjo. Od nich Wasza Założycielka nauczyła się, że drogą do prawdziwej wolności nie może być przemoc, ale radosne wyrzeczenie. To nie była logika świata, ale Syna Bożego, który „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2,7) i to było tym właśnie, czym było naznaczone całe życie błogosławionej Marii Angeli i co pomogło obudzić naród z duchowego uśpienia. Logika Wcielenia prowadziła wielkiego św. Franciszka do oderwania się od wszystkich rzeczy, aby posiąść wszystko w Bogu. Oznaczało to przyjęcie ran Krzyża w radosnym naśladowaniu cierpienia Zbawiciela. Dla św. Feliksa, logika Wcielenia oznaczała chodzenie ulicami Rzymu jako „kapucyński osiołek” żebrzący o żywność dla swych braci, zawsze odpowiadający znanymi słowami: „Deo Gratias”, i karmiący biednych ze swego jałmużniczego worka. Dla błogosławionej Marii Angeli ta logika oznaczała zanurzenie siebie w cierpieniu czasu, obejmowanie „maluczkich” w życiu czynnym, intensywnie zakorzenionym w kontemplacji. Takie życie umieściło ją zdecydowanie w tradycji świętości sięgającej przez św. Feliksa i św. Franciszka do samego Pana Ukrzyżowanego. Wasza Założycielka często prowadziła dzieci, będące pod jej opieką, do Kościoła OO. Kapucynów w Warszawie, gdzie przedstawiony jest św. Feliks trzymający Dzieciątko Jezus w swoich ramionach. W postaci Dzieciątka błogosławiona Maria Angela rozpoznała najmniejszych, do których została wezwana, by im służyć. Wiedziała, że św. Feliks, dlatego był ukazany z Dzieciątkiem w ramionach, gdyż w niesieniu brzemienia potrzebujących trzymał on w swych ramionach samego Chrystusa ubogiego; i rozpoznała to, jako jej własne wezwanie. Przez dźwiganie brzemienia najsłabszych, ona i jej siostry będą niosły w swych ramionach „małego” Pana Jezusa. Błogosławiona Maria Angela wiedziała też, że to właśnie Maryja złożyła Dziecię Jezus w ramionach św. Feliksa, i właśnie Maryja była Tą, która teraz złożyła Dziecię Jezus w ramionach Sióstr św. Feliksa. Jak słuszne jest zatem, że oddała Zgromadzenie Niepokalanemu Sercu Maryi.

3. Miecz, który przeniknął Serce Maryi (por .Łk 2,35) przeniknął także serce Założycielki. „Kochać to dawać”, pisała, „dawać wszystko, czego zażąda miłość; dawać prędko, bez żalu, z radością, z pragnieniem, by więcej od nas żądano”. Przez posłuszeństwo logice Wcielenia i przez noszenie w swych ramionach Pana samego, błogosławiona Maria Angela stała się ofiarą miłości. Krok po kroku wstępowała na wzgórze Kalwarii idąc drogą cierpienia tak fizycznego, jak i duchowego, tak że jej życie płonęło tajemnicą krzyża. Pielgrzymując głębiej w ciemność Kalwarii czuła się coraz bardziej przynaglona, aby sercem życia Zgromadzenia uczynić przede wszystkim kult Eucharystii i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Ona przekazała swoim siostrom motto: „Wszystko przez Serce Maryi na cześć Przenajświętszego Sakramentu”. Podczas długich godzin modlitwy przed Najświętszym Sakramentem nauczyła się, że ona i siostry są wezwane, aby „upodabniały się do śmierci Pana” (Flp 3,10), tak aby mogły stać się Eucharystią. I w Matce Chrystusa błogosławiona Maria Angela rozpoznała Tę, która dzieliła Mękę Syna najgłębiej, i wiedziała, że to jest także powołanie Sióstr. W Maryi Niepokalanej rozpoznała Kobietę Magnificat, Kobietę której wyrzeczenie pozwoliło Bogu wypełnić ją radością Ducha Świętego. To było to, co miało być życiem Sióstr św. Feliksa.

4. Nasz świat jest bardzo inny, ale nie mniej duchowe uśpienie naszych czasów wzywa nas do odpowiedzi na pytanie, gdzie jest prawdziwa wolność. Świętym obowiązkiem Kościoła jest głosić światu prawdziwą odpowiedź na to pytanie; zakonnicy i zakonnice mają decydujący udział w tym zadaniu. Dla Sióstr Felicjanek musi to oznaczać jeszcze bardziej radykalną wierność programowi życia, przekazanemu przez Założycielkę, gdyż jeśli nie będzie wśród Was wierności, możecie paść ofiarą duchowego zamieszania naszego wieku i może pojawić się między Wami niepokój i brak jedności jako jego owoce. Dlatego wzywam Was Drogie Siostry, w tym przełomowym czasie dla życia Zgromadzenia, abyście oddały się podczas tej Kapituły Generalnej bardziej żarliwej czci Najświętszego Sakramentu, głębokiemu nabożeństwu do Maryi Niepokalanej i bardziej radykalnej miłości charyzmatu Waszej Założycielki. Obejmijcie Krzyż Pana, jak to uczyniła błogosławiona Maria Angela. Wtedy staniecie się Eucharystią; całym życiem będziecie śpiewać Magnificat; wasze ubóstwo będzie napełnione „niezgłębionym bogactwem Chrystusa” (Ef 3,8). Powierzając Kapitułę Generalną i całe Zgromadzenie Maryi, Matce „boleści” i Matce naszych wszystkich radości, i wstawiennictwu św. Franciszka, św. Feliksa i błogosławionej Założycielki, z radością udzielam mego Apostolskiego Błogosławieństwa jako zapowiedź nieustannej łaski i pokoju w Jezusie Chrystusie „Świadku wiernym, Pierworodnym wśród umarłych” (Ap 1,5)
Z Watykanu, 16 czerwca 2000